W mieszkaniach mają zaledwie pięć stopni
22.12.2009
O sytuacji sześciu rodzin mieszkających w starej „Wołodyjówce" pisaliśmy we wrześniu, gdy przyszły do Urzędu Miasta błagać o pomoc.
- Właścicielka chce ten dom zburzyć, a nas przenieść do nowego domu przy Smrekowej. Ale za to chce kupić od gminy działkę od strony ulicy, przylegającą do gruntu, na którym stoi „Wołodyjówka" - tłumaczą sytuację lokatorzy. - Burmistrzowie zgodzili się, ale niestety, radni są temu przeciwni.
Właścicielka posesji przy ul. Sienkiewicza, Elżbieta Sawczuk z Warszawy, mówi, że proponowała gminie wiele rozwiązań, m.in. wykup działki, zamianę, zapewnienie lokatorom mieszkań w nowym domu przy ul. Smrekowej.
- Nie chcę nikogo wyrzucać, ale ten budynek nie nadaje się do zamieszkania, co potwierdziła straż pożarna - wyjaśniała.
Wiceburmistrz Zakopanego, Jan Gąsienica Walczak, mówi, że mimo chęci gmina niewiele tu może pomóc. - Zdaję sobie sprawę z tragedii tych ludzi, ale budynek jest własnością prywatną - tłumaczy Walczak. - Nawet w przypadku zamiany działki na dom przy Smrekowej, tym lokatorom niewiele można pomóc. Bowiem nawet jeżeli ich dochody będą tak niskie, że będą mogli ubiegać się o mieszkanie socjalne, to i tak muszą zostać wpisani w kolejności na listę oczekujących na przydział lokalu.
Tymczasem lokatorzy modlą się o ocieplenie. - Przy takich mrozach woda w ubikacji zamarza - mówi jeden z lokatorów. Siedzi w fotelu przed telewizorem, a przed nim taboret z farelką. - Gdy się odejdzie dalej, to już jest zimno.
Tak jak starsza mieszkanka domu, w mieszkaniu ma 5 stopni. Lokatorzy z trwogą myślą, co będzie na święta, gdy wszyscy włączą grzejniki i wysiądzie im instalacja!
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/22

