Turyści ze Wschodu w tym roku dopiszą
22.12.2009
- Zainteresowanie wśród Rosjan i Ukraińców spędzaniem urlopu zimowego w Zakopanem jest bardzo duże-informuje Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego. - Nie jest im w stanie przeszkodzić nawet fakt, że muszą swoje odstać w kolejce za wizami - twierdzi. Zaznacza jednak, że w tym roku turyści ze Wschodu dopiszą.
O problemie z wizami, który - jak się okazuje - ciągle jest aktualny, wspominają również zakopiańscy hotelarze. Nie pomogły żadne pisma wysyłane do ministerstwa w tej sprawie.
- Wciąż, aby dostać wizę na wjazd do Polski, by u nas spędzić urlop, trzeba czekać w kolejce do jednego okienka - mówi Agata Wojtowicz, dyrektorka Biura Podróży Orbis.
- Na wizę nie tylko trzeba długo czekać, ale jest ona także droga - wtóruje Tomasz Gawlak-Kubik, właściciel pensjonatu na Pardałówce. - Rosjanie odwołali rezerwacje na sylwestra. Jednak wielu z nich otrzyma wizę po Nowym Roku - od 3 do 10 stycznia - i wtedy gości z tego kraju będzie dużo.
Na liczbę turystów w styczniu nie narzeka również dyrektor Grand Hotelu Stamary w Zakopanem, Anna Lewit. Niemal cały hotel jest w tym okresie zarezerwowany przez turystów prawosławnych, którzy wybrali Zakopane na spędzenie swoich świąt Bożego Narodzenia. Są to głównie Ukraińcy.
Zakopiańczycy nie obawiają się następstw grypy A/H1N1, która niedawno szalała na Ukrainie.
- Nie czuć, aby ta grypa spowodowała, że będziemy mieć mniej gości ze Wschodu w tym roku - uważają górale.
Nie ma też obaw, że Rosjanie czy Ukraińcy przywiozą pod Giewont tę chorobę. Adam Radko z zakopiańskiego sanepidu mówi, że nie są podejmowane działania na wypadek „przybycia wirusa" z Ukrainy.
- W Zakopanem nie było dotąd żadnego przypadku tej choroby - zaznacza Radko. - W dodatku na Ukrainie sytuacja powoli się normuje.
Turyści rosyjscy i ukraińscy idealnie wypełniają lukę w sezonie między świętami a feriami w kraju. W tym roku przybędą głównie goście z Ukrainy, którzy poszukują wysokiego standardu wypoczynku.
- W przeciwieństwie do Rosjan, są oni raczej turystami „noclegowymi", którzy mniej zostawiają pieniędzy za inne usługi - mówi Anna Lewit. - Inaczej jest z Rosjanami. Ale oni teraz wybierają raczej Alpy i kurorty narciarskie w Europie Zachodniej.
Przerwy w sezonie zatem nie będzie. Czy jednak na Podhalu zostanie dużo dudków ze Wschodu?
- Oby tak było, bo w styczniu polskich gości nie jest dużo - dodaje pani Maria, gaździna handlująca na Krupówkach.
Łukasz Razowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/22

