Do Zakopanego taniej i szybciej dojedziesz teraz przez Poprad
30.12.2009
Na trasie Warszawa-Poprad samoloty słowackich linii Danube Wings latają od października. Oferta jest atrakcyjna: za 30-40 euro (120-160 zł) warszawiak może wciągu niecałej godziny przemieścić się ze stolicy w słowackie Tatry. W cenie biletu przewóz nart lub deski snowboardowej. Tymczasem podróż ze stolicy do Zakopanego ekspresem jest niewiele tańsza (100 zł bilet w drugiej klasie), a trwa... prawie siedem godzin. Samochodem wychodzi niewiele szybciej, tym bardziej że zakopianka, zwłaszcza o tej porze roku, to jeden wielki korek. Tymczasem lotnisko w Popradzie jest świetnie skomunikowane: znajduje się 200 m od nowej autostrady. Turyści mogą w ciągu 30 minut przejechać wygodną trasą z Popradu w Tatry Wysokie.
Ze słowackiego pomysłu zaczęły nawet korzystać... hotele i biura podróży po polskiej stronie Tatr. - Coraz częściej z naszych linii lotniczych korzystają narciarze jadący na Podhale - przyznaje Jan Bośnović, dyrektor Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce. - W Popradzie czekają na nich autokary, które odwożą ich do Zakopanego.
Mimo to zakopiańczycy, którzy początkowo z pobłażliwym uśmiechem przyglądali się poczynaniom Słowaków, teraz przyznają, że ich oferta jest konkurencyjna. - Obawiam się, że loty do Popradu z Warszawy odbiją się na frekwencji w Zakopanem - mówi Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta tatrzański.
Słowacy zaś nie ukrywają radości.
- To hit sezonu - mówi Jan Bośnović. - Frekwencja na lotach Warszawa-Poprad przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania!
Narciarze chwalą Słowaków i radzą, aby i polscy górale brali z nich przykład. - Dojazd do Zakopanego, zwłaszcza w sezonie, to horror - mówi Stanisław Wrządziel, turysta z Sosnowca - Albo coś się na Podhalu zmieni, albo wszyscy przerzucą się w końcu na Słowację.
Z tym, że jakiś ruch jest potrzebny, zgadzają się i władze Podhala -Trzeba szybko zmodernizować lotnisko w Nowym Targu - mówi Gąsienica-Makowski. - Tam mogą przecież lądować średnie samoloty pasażerskie. A skoro na Słowacji pomysł okazał się sukcesem, to i u nas nie zabrakłoby chętnych. Tyle że do uruchomienia lotów pasażerskich do Nowego Targu jeszcze daleko. Władze tego miasta są na etapie opracowywania planu zagospodarowania przestrzennego, dzięki któremu będzie możliwe rozpoczęcie inwestycji. Jak twierdzi burmistrz Marek Fryźlewicz, jest też inwestor, który zadeklarował chęć wyłożenia potrzebnych 50-60 mln zł. Jednak ustalenia sana tyle wstępne, że burmistrz nie chce zdradzić, kto konkretnie jest zainteresowany budową lotniska. Loty pasażerskie na Podhale są więc możliwe najwcześniej za kilka lat. A do tego czasu narciarze z Polski będą latać do Popradu.
Współpraca Józef Słowik
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/30

