Pamiątkowe monety będą hitem tej zimy
05.01.2010
Tegorocznym hitem sezonu zimowego pod Giewontem nie jest ani nowa deska snowboardowa, ani nowy kombinezon narciarski, ale... wszechobecne pamiątkowe monety. Na Krupówkach jest co najmniej kilka punktów oferujących pamiątkowe pieniążki, do tego jest też automat jak do napojów czy słodyczy, który... bije pieniążki, a nie wybija zębów turystom, jak drzewiej wśród górali bywało.
Pierwsze pamiątkowe monety pojawiły się w Zakopanem przed rokiem. Były to tzw. zakopiańskie funty. Najwyraźniej pomysł spodobał się, bo na początku tego roku machina wybijania lokalnych pieniędzy ruszyła pod Giewontem pełną parą. Wszystko zapoczątkował przedsiębiorca z ul. Kościuszki, który wybił zakopiańskie dutki z okazji 90-lecia Związku Podhalan i 200-lecia urodzin Sabały. Potem była seria monet z tatrzańskimi zwierzętami i z zabytkami Nowego Targu.
Teraz na Krupówkach przyszedł czas na marki tatrzańskie. Monety te są wybijane przez starostwo tatrzańskie razem z Tatrzańską Agencją Rozwoju Promocji i Kultury.
- Wybijamy dwa rodzaje monet: ze srebra i z miedzi. Te pierwsze są warte 185 zł, a drugie zaledwie 4 zł - mówi Krzysztof Król Łęgowski, dyrektor TARPiK. - Nam nie chodzi o zysk, lecz o promocję regionu. Nie sprzedajemy wielkiej liczby monet. Liczy się raczej efekt promocyjny, gdy ludzie nabędą takie pamiątki z Zakopanego.
Na markach widnieją wizerunki oscypka i herbu powiatu tatrzańskiego. Moda na pamiątkowe monety doprowadziła do tego, że na Krupówkach stanęły nawet automaty, do których można wrzucić złotówki, a dostać w zamian pamiątkowe monety z Zakopanego.
- Na terenie miasta i okolic mamy już 24 takie urządzenia - mówi Zbigniew Baniak z Wydawnictwa Piętka, która zajęło się wybijaniem pamiątek. - Oprócz Krupówek jesteśmy także na dworcu PKS, na Gubałówce, w wielu restauracjach czy choćby w Dolinie Kościeliskiej. To dopiero początek, więc trudno mówić o wynikach, ale zainteresowanie ofertą jest spore.
Potwierdzają to turyści. - To ciekawe. Zamiast tradycyjnego górala przy chacie z termometrem można kupić pieniążek, co jest fajną pamiątką, zwłaszcza dla numizmatyków - zaznacza Ewelina Prykosz, turystka z Lublina.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/05

