Zakopane — portal z-ne.pl

Straż i policja bezradne jak dzieci. Owczarek dalej żebrze

19.01.2010

Straż i policja bezradne jak dzieci. Owczarek dalej żebrze

W grudniu Wiesław Lenard, komendant straży miejskiej, poinformował radnych, że właściciel psa został skazany przez sąd i w styczniu trafi do więzienia, a pies już nie jest wykorzystywany do żebrania. Tymczasem kilka dni temu na Krupówkach można było spotkać i psa, i jego właściciela, jak znęcał się nad zwierzakiem. - Gdy pies, zmęczony siedzeniem bez ruchu, na widok właściciela zaczął biegać po ulicy i cieszyć się, że idzie na spacer, młody chłopak zaczął na niego wrzeszczeć i wymachiwać rękami, aż pies cały się skurczył ze strachu. Usiadł z powrotem bez ruchu na skórze, a ten jego cały właściciel stał ze swymi koleżkami nad nim, palili wszyscy papierosy i śmiali się. Aż serce się kroiło! Czy nikt naprawdę nie może ulżyć niedoli pieska? - pyta za pośrednictwem naszej redakcji pani Marta, mieszkanka Zakopanego. Jak twierdzi Beata Czerska, prezes Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Zakopanem, właściciel wilczura przysposabia do pracy na ulicy kolejne dwa młode pieski.

- Jak to możliwe, że przez tyle lat straż miejska nie może poradzić sobie z jednym psem? - pyta pani Beata.

Przecież każdy pies na ulicy powinien mieć kaganiec, smycz i przebywać pod opieką właściciela, inaczej stanowi zagrożenie dla przechodniów. Takiego czworonoga można z powodzeniem odwieźć do schroniska dla psów. Dlaczego owczarka nikt tam dotąd nie umieścił?

- Pierwszego lutego, gdy na Krupówkach pojawią się wynajęci przez magistrat ochroniarze, pies zniknie z ulicy - obiecuje komendant Lenard. - A może wcześniej uda się nam rozwiązać tę sprawę. Ale nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/19