Straż miejska szuka wieczorem bezdomnych
02.02.2010
Od kilku nocy temperatura pod Giewontem spada poniżej minus 10 stopni. Dla człowieka, który zasnąłby na ulicy lub w nieogrzewanym pomieszczeniu, oznacza to niechybną śmierć.
- Od godziny 19 do 22 straż miejska wraz z przedstawicielami Ośrodka Pomocy Społecznej odwiedzają te miejsca, gdzie według naszych informacji mogą nocować bezdomni - mówi Wiesław Lenard, komendant zakopiańskiej straży miejskiej. - Przeszukujemy szałasy, pustostany, okolice delikatesów, dworce, sprawdzamy, czy nie nocują tam bezdomni. Jeżeli nocują, zawozimy ich do noclegowni. Staramy się pomóc, bo chodzi przecież o życie ludzkie.
Dzięki takiemu nocnemu patrolowi przeżył „nocleg" na ulicy na Ciągłówce pijany bezdomny mężczyzna.
- Całe szczęście, że strażnicy natknęli się na niego, bo znaleźli go nieprzytomnego i z całą pewnością nie przeżyłby do rana - stwierdził komendant Lenard.
Mężczyzna trafił do zakopiańskiego szpitala.
Podobny los czekałby dzikiego lokatora szałasu przy ul. Piłsudskiego. Gdyby nie interwencja strażników, i ten bezdomny by nie przeżył.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/02
