Świeży puch zasypał Zakopane
03.02.2010
- Nie ma się co dziwić. Był duży mróz, ale mało sypało, stacje narciarskie same się naśnieżyły - mówi pan Andrzej, gazda z Cyrhli.
- Turyści mieli na czym poszusować, a my mieliśmy święty spokój z odśnieżaniem. Wszyscy byli szczęśliwi. Aż do teraz. Szkoda tylko, że niektóre ulice w ogóle nie są odśnieżane. Najgorsze, że zasypane są chodniki. Właściciele posesji nie kwapią się z odśnieżaniem. - Tym sposobem piesi muszą iść drogą, co, jak wiadomo, jest bardzo ryzykowne - narzeka pani Maria Cuna, turystka spod Warszawy. Tymczasem właściciel posesji zobowiązany jest odśnieżyć chodnik przed swoją działką.
(łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/03

