„Zapłacił" za parking... bijąc parkingowego
06.02.2010
Do niczym nie sprowokowanego napadu na pracownika parkingu doszło wczoraj koło południa.
W biały dzień mieszkaniec Zakopanego pobił na oczach przechodniów parkingowego. Doszło do tego, gdy przyszło mu zapłacić za postój przy ulicy Witkiewicza.
- To było wtedy, gdy mieliśmy się zmienić - mówi kolega z pracy poszkodowanego, Zdzisław Gawlak. - Widziałem jak klient ucieka. Nie namyślałem się wiele i pognałem za nim!
Napastnik nie był sam. Towarzyszyła mu kobieta. Świadkowie relacjonują, że to nie był pierwszy wybryk przestępcy.
- Dzwoniła do niego - mówi pan Zdzisław. - Krzyczała, że już wczoraj narozrabiał i teraz znowu sie popisuje. Że ma dosyć.
- Gdy doszło do bójki, na chodnik polała sie krew - mówi jeden ze świadków. - Pewnie miał jakiś kastet na ręce czy coś.
Na miejscu pobicia szybko zjawili się policjanci. Tymczasem panu Zdzisławowi udało się dopaść zbiega. Przekazał go w ręce stróżów prawa. Towarzysząca mu kobieta po prostu odjechała. Pobitego parkingowego zabrała karetka.
- Sprawca został zatrzymany - powiedział nam rzecznik zakopiańskiej policji, nadkom. Kazimierz Pietruch. - Po przesłuchaniu wypuściliśmy go. Jeśli biegły uzna obrażenia ofiary za ciężkie, zostaną mu postawione zarzuty. Jeśli nie, parkingowemu pozostaje złożenie pozwu prywatnie.
Łukasz Razowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/06

