Zakopane — portal z-ne.pl

Turyści i radni stanęli w obronie zwierząt

09.02.2010

Turyści i radni stanęli w obronie zwierząt

Dwa renifery, które stanęły na Krupówkach na wysokości hotelu Litwor, budziły wielkie emocje już rok temu. Jak jednak zapewnia ich właściciel, renifery są legalnie sprowadzone, mają dobrą opiekę i może z nimi stać na deptaku, bo ma wszelkie konieczne zezwolenia.

Wielu turystów, szczególnie dzieci, robi sobie zdjęcia z egzotycznymi bądź co bądź zwierzętami. Jednak jest wiele osób, które uważają, że czerpanie zysków „z pracy zwierząt" na Krupówkach powinno być zabronione. - Przyjeżdżam do Zakopanego z dzieckiem od kilku lat. Teraz chyba zrezygnuję. Spacer Krupówkami to droga przez piekło. Nie mogę zrozumieć, jak w cywilizowanym kraju można zezwalać na dręczenie zwierząt. Renifery stoją w zgiełku i przy dźwiękach głośnej muzyki przez cały dzień. Wczoraj widziałam je wczesnym popołudniem i późnym wieczorem - mówi Bożena Pawlak, turystka z Warszawy. - Po wizycie w Morskim Oku, gdzie obserwowałam męczenie koni, postanowiłam nigdy więcej tam nie jechać. Teraz wygląda na to, że wątpliwe atrakcje w postaci reniferów zniechęcą mnie skutecznie do powrotu do Zakopanego.

Protesty turystów zbiegły się z inicjatywą grupy zakopiańskich radnych, którzy złożyli do burmistrza wniosek o to, by zakazać wykorzystywania zwierząt w celach zarobkowych.

- Dotyczy to psów, które żebrzą. Latem zaś pojawiają się węże. Sama osobiście widziałam, jak szedł pan z wielkim wężem na szyi i zataczał się, bo był kompletnie pijany. Dotyczy to też młodych dziewczyn, które stały z legwanami - wylicza radna Alina Łojas, przewodnicząca komisji rodziny, która złożyła wniosek do burmistrza. - Jak widać, nie można tej sprawy w ogóle rozwiązać. Mijają miesiące, lata i nic.

Zdaniem Andrzeja Kaweckiego, dyrektora Biura Promocji Zakopanego, takie praktyki powinny być ścigane. - Jestem wrogiem używania zwierząt do zarabiania pieniędzy - podkreśla Kawecki. - „Pracujące" na Krupówkach renifery, psy czy węże muszą zniknąć. A ich właściciele powinni być bezwzględnie ścigani i karani.

Burmistrz Janusz Majcher zaznacza, że jeśli będzie taka wola rady miasta, to wydamy całkowity zakaz wykorzystywania zwierząt w celach zarobkowych.

- Jeżeli ten wniosek zostanie opracowany przez radnych, to na pewno do tego doprowadzimy - zaznacza Majcher.

Jak dodają samorządowcy, jeżeli uchwała wejdzie w życie, nie będzie dotyczyć koni i fiakrów.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/09