Żebracy nas omijają
16.02.2010
Gdy tylko w Zakopanem rozpoczynał się sezon, wraz z turystami ciągnęli pod Giewont żebracy z całej Polski. Nawet zimą, mimo mrozów, zawsze można było na nich „liczyć". O datki turystów prosili, głównie na Krupówkach, inwalidzi na wózkach, matki z małymi dziećmi, staruszki, osoby chore na różnego rodzaju schorzenia, czy takie, które rzekomo zgubiły pieniądze i nie mogą dojechać do domu... Wielu nie tylko wystawało na ulicach, ale odwiedzało też zakopiańskie urzędy i instytucje z prośbą o wsparcie.
- W tym sezonie żebraków mamy mniej na naszych ulicach. Żebrała tylko jedna Rumunka z dzieckiem, ale i jej już nie ma - tłumaczy komendant Lenard. - Wydaje się, że jest to spowodowane kryzysem. Ludzie nie dają pieniędzy, to i żebraków jest mniej.
Złośliwi jednak twierdzą, że sezon zimowy pod Giewontem faktycznie musiał się nie udać, skoro nawet żebracy nasze miasto ominęli...
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/16
