Stop dręczeniu zwierząt
17.02.2010
Na Krupówkach w sezonie aż roi się od różnego rodzaju zwierzaków, które żebrzą dla swojego pana. Robią to psy, legwany, węże, owieczki...
- Sama na własne oczy widziałam pijanego mężczyznę owiniętego wężem, który przewrócił się na zwierzę. Pomyślałam, że przecież to chore! - mówi Alina Łojas, przewodnicząca komisji rodziny. Radni z tej komisji dyskutowali o zjawisku dręczenia zwierząt na głównej ulicy Zakopanego już na poprzednim posiedzeniu. Przyjęli wtedy wniosek, by nie wprowadzać zwierząt w celach komercyjnych na Krupówki.
- Musimy nasz wniosek uszczegółowić, czy w ogóle zakazać wystawiania zwierząt na deptaku, czy też wydawać pozwolenia pracy dla tych zwierząt, których właściciele mają odpowiednie dokumenty. Na przykład koniom, reniferom, kucom - wyjaśniła przewodnicząca Łojas.
Radni, zanim podejmą decyzję w tej sprawie, najpierw chcą zapoznać się z opinią m.in. weterynarza i Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Chcą też sprawdzić, czy żebrzące zwierzęta nie stanowią zagrożenia dla przechodniów.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/17
