Czy gra w polo stanie się góralską dyscypliną?
22.02.2010
Grę w piłkę na koniach rozegrano w piątek i w sobotę na zeskoku Wielkiej Krokwi. Zawody toczyły się, jako jedyne na świecie, przy sztucznym oświetleniu. Jedyne, co nie dopisało, to pogoda. Mimo wiejącego halnego czy opadów śniegu zawodnicy dali z siebie wszystko.
To był już trzeci turniej polo na śniegu w Zakopanem. Tym samym dyscyplina ta wpisuje się do stałego kalendarza imprez wmieście.
- Myślałem, że to będzie bardziej widowiskowe - stwierdza Kajetan Wojciechowicz, turysta z Krakowa. - Ale to przez pogodę. Konie zapadają się w śniegu. Gdyby nie padało, widowisko na pewno nabrałoby dynamiki.
- To całkiem fajny sport - wtóruje mu turystka Olga Cieślak. - Szkoda tylko, że tak sypie śniegiem.
Polo na śniegu jest organizowane również w innych zimowych kurortach świata. W doborowym gronie obok Zakopanego znajduje się m.in. Aspen, zimowa mekka milionerów w Stanach Zjednoczonych. Jednak nie jest to tylko sport dla bogatej elity, jak ogólnie myśli się o polo.
- Ten sport nie jest tani, lecz sport w ogóle nie jest tani - wyjaśnia Dariusz Gardener, polski patron polo, organizator turnieju w Zakopanem. - W polo może grać każdy. Najwięcej graczy jest w Argentynie, gdzie młodzież pracująca na farmach po pracy siada na konie i gra.
Aby przybliżyć tę grę, pojawiła się propozycja, by górale zagrali w polo w przyszłym roku.
- Bez wątpienia będzie to egzotyczne. I niezwykle ciekawe - uśmiechają się turyści.
Łukasz Razowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/22

