Rodzice i zakonnice walczą o przedszkole
23.02.2010
Przedszkole sióstr Misjonarek jest otoczone domami i lasem. Nie ma miejsca na jego rozbudowę. Jedynym wyjściem jest dobudowa od strony lasu. Niestety, zakonnice nie mogą się skontaktować z właścicielem tego gruntu, który od kilkudziesięciu lat przebywa w Kanadzie.
- Ten teren nie jest użytkowany - mówi nam siostra Julita Zawadzka, dyrektorka przedszkola. - Chciałyśmy go wykupić, ale niestety nie możemy się bezpośrednio skontaktować z właścicielem.
Rozmowy z osobami pośredniczącymi między właścicielem terenu nie dały wiążącej odpowiedzi. Siostry więc nie wiedzą, czy będą mogły kupić tę ziemię, czy nie. A czekać nie można, bo jak przedszkole nie zostanie rozbudowane, grozi mu zamknięcie. A tu brakuje miejsca dla dzieci. Takie placówki muszą spełniać wymogi stawiane MEN w sprawie warunków lokalowych dla przedszkolaków.
- Mamy dużo podopiecznych bo aż 40 dzieci - mówi siostra Julita. - Jest też wielu rodziców, którzy chcieliby zapisać dzieci do naszego przedszkola. Rozbudowa jest więc konieczna.
Siostry i rodzice starają się uratować przedszkole. Zwłaszcza, że jest ono jedyne w okolicy.
- To bardzo dobre przedszkole - mówi nam Magdalena Krzeptowska, matka 5-letniej Marysi. - Siostry są bardzo oddane. Marzymy jedynie o tym, by dzieci miały więcej miejsca.
Aby polepszyć dzieciom komfort siostry szukają rozwiązania. - Mogłybyśmy rozbudować budynek, ale przepisy nie pozwalają, gdyż zbyt blisko jest las - wyjaśnia siostra Agnieszka.
Sytuacja jest patowa. Bez pozwolenia właściciela nie można wyciąć drzew. Rozmowy o sprzedaży są odwlekane. Z pomocą pospieszył burmistrz Janusz Majcher. - Istnieje możliwość przybliżenia budynku do lasu, jeśli jest to budynek niepalny. Siostry mogą złożyć wniosek do wydziału architektury.
Łukasz Razowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/23

