Szklany pawilon zamiast regionalnych straganów
23.02.2010
Kupcy czterech straganów regionalnych na dolnych Krupówkach, sąsiadujących z cukiernią „Samanta" należącą do rodziny Rzankowskich, już od początku roku przychodzą na kolejne posiedzenia komisji ekonomiki i proszą, by ich nie wyrzucano z tego miejsca.
- W 2008 roku kupcy ci zwrócili się o przedłużenie umowy dzierżawy na teren, który zajmują ich stoiska, ale wtedy burmistrz nie wyraził zgody, bo przepisy nie pozwalały na to bez przeprowadzenia przetargu - przypomniał przewodniczący komisji ekonomiki Leszek Dorula.
Burmistrz wtedy zaproponował, aby wydzierżawić po sąsiedzku rodzinie Rzankowskich tę działkę gminną i by ta poddzierżawiła grunt kupcom. Tak się stało, ale na początku stycznia tego roku zmieniły się przepisy i przy dzierżawie nie jest już wymagany przetarg.
- Byliśmy u burmistrza Majchra 4 lutego i prosiliśmy, żeby nam wydzierżawił teren, ponieważ już można. Prosiliśmy też, aby nie przedłużał dzierżawy panu Rzankowskiemu. Powiedział, że dobrze, po czym 9 lutego dostaliśmy pismo, że umowa została jednak przedłużona - opowiada Barbara Gut, jedna z właścicielek straganów.
Okazuje się, że właściciele cukierni chcą ją w przyszłym roku rozbudować i wystąpili do burmistrza o zakup 32 metrów gminnych, gdzie obecnie stoją kioski. - Będę budował na swoim, a te 32 metry zamierzam przeznaczyć pod pomnik Witkiewicza - tłumaczył Maciej Rzankowski. - Tak więc przez 16 miesięcy kupcy mogą tam spokojnie handlować. Jest czas na poszukanie innego miejsca.
Radni z komisji, która zajmuje się sprawą straganów od 2 miesięcy, byli oburzeni, że burmistrz nie poinformował ich o przedłużeniu umowy dzierżawy.
- Zrobił to zgodnie z przepisami! - usprawiedliwiał swego nieobecnego szefa wiceburmistrz Zakopanego Wojciech Solik.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/23

