Czy znajdzie się jakiś kąt dla koni?
25.02.2010
W sezonie na wąskiej drodze na szczycie Gubałówki, aż jest ciemno od przewalających się tam tłumów turystów. W ten tłok wjeżdżają samochody, skutery śnieżne i konne zaprzęgi. Jest tam nie tylko tłoczno, ale i głośno. Nic dziwnego, że dochodzi tam do wypadków z udziałem koni. Ostatnio znowu jeden wjechał na stok narciarski i potrącił turystę.
- Rozpoczynamy porządkowanie drogi na Gubałówce! - poinformowała radnych z komisji ekonomiki Grażyna Krueger z wydziału geodezji. - Zamierzamy kupić jedną piątą udziałów w działce na Gubałówce, gdzie planujemy utworzyć postój dla dorożek. Zamierzamy też rozwiązać umowę wieczystego użytkowania z PTTK. Chcemy uporządkować tam sprawę postoju i przejazdu.
Ma to być pierwszy krok.
Jeżeli uda się gminie nabyć tam teren pod postój, tylko jeden koń będzie czekał na pasażerów przy ulicy, reszta będzie stała w polach.
Nadal jednak pozostaje do rozwiązania kwestia poszerzenia wąskiej drogi.
Właściciele tamtejszych straganów nie chcą przesunąć się - jak konie - w... pole.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/25

