Zakopane — portal z-ne.pl

Zafundują fiakrom postój na Gubałówce

03.03.2010

Zafundują fiakrom postój na Gubałówce

Po kilku wypadkach z udziałem koni Zakopane postanowiło coś zrobić, by poprawić stan bezpieczeństwa. Dlatego w pierwszej kolejności zafundowało góralom postój dla konnych zaprzęgów na szczycie Gubałówki.

- Najdalej będzie czynny w najbliższy weekend majowy, a może już na Wielkanoc - zapowiada Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego.

O konieczności takiego postoju dla zaprzęgów na Gubałówce po raz pierwszy zrobiło się głośno w styczniu ub.r. po wypadku, podczas którego spłoszony koń stratował siedem osób. Wówczas władze Zakopanego deklarowały, że powstanie postój oraz że stragany z pamiątkami regionalnymi zostaną odsunięte o dwa metry od drogi.

Handlarze jednak stoją jak stali, bo ich budy leżą na prywatnym terenie, a nie na gminnym. Burmistrz nie może więc nic im zrobić.

O planowanym postoju jakby zapomniano, aż do 18 lutego br., gdy doszło do kolejnego, poważnego wypadku na Gubałówce.

Koń ciągnący sanie i to bez nadzoru woźnicy, wbiegł na stok narciarski i potrącił 60-letniego mieszkańca Zakopanego. Mężczyzna w sobotę zmarł na skutek poniesionych obrażeń głowy. Władze miasta dopiero wtedy postanowiły realnie działać w sprawie postoju.

- Powstanie na pewno. Kupimy ziemię, gdzie znajdzie się miejsce dla fiakrów - zapowiada Janusz Majcher. Rada miasta Zakopanego już wyraziła zgodę na zakup terenu. Wszystko ma kosztować 31 tys. zł. Miasto do końca marca kupi fragment działki bezpośrednio za górną stacją kolejki linowo-terenowej Polskich Kolei Linowych.

- Część terenu należy do prywatnej osoby, pozostała zaś do Skarbu Państwa - informuje Halina Dyka, naczelnik wydziału geodezji zakopiańskiego magistratu. Postój dla dorożek czy sań będzie umiejscowiony obok głównej drogi na szczycie Gubałówki.

- A to oznacza, że konie znikną z głównego ciągu pieszego, na czym najbardziej zależy miastu - wyjaśnia Dyka. Na postoju znajdzie się miejsce dla 10-12 dorożek. Wzdłuż postoju powstanie ogrodzenie, do którego woźnica będzie mógł przywiązać konia.

Przygotowaniem postoju zobowiązał się zająć Związek Podhalan, który nadzoruje fiakrów w całym Zakopanem. Sami zainteresowani - fiakrzy - mówią, że postój to dobry pomysł. Wskazują jednak, że to nie uzdrowi do końca sytuacji.

- Sam postój nie wystarczy. Co z tego, że będziemy tam stać, skoro gdy wyjedziemy na drogę to znajdziemy się w tłumie ludzi oraz między jeżdżącymi samochodami. Za wiele miejsca tam nie ma - zaznacza pan Stanisław, fiakier z Zakopanego.

I jak zauważa, niby jest zakaz wjazdu na Gubałówkę, a kierowcy i tak jeżdżą. Turyści jednak uważają, że stworzenie postoju to dobre rozwiązanie.

- Które na pewno poprawi stan bezpieczeństwa w tym miejscu, a oto przede wszystkim chodzi - mówi Anna Martyniak, turystka z Łodzi.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/03