Zakopane — portal z-ne.pl

Wyłudzili pół miliona, grozi im do 8 lat więzienia

10.03.2010

System był bardzo prosty. Oszust zakładał jednoosobową firmę. Następnie znajdował osobę chętną do współpracy i łasą na łatwy zarobek.

- Aby uwiarygodnić fałszywego kredytobiorcę, osoba prowadząca działalność wystawiała mu fałszywe zaświadczenie o zatrudnieniu - wyjaśnia rzecznik zakopiańskiej policji nadkom. Kazimierz Pietruch. - Bank sprawdzał wiarygodność potencjalnego klienta u „pracodawcy", który ochoczo potwierdzał zatrudnienie. Tym samym droga do otrzymania kredytu stawała otworem - wyjaśnia nadkom. Pietruch.

Zatrudnienie pracownika było fałszywe. Pracodawca nie odprowadzał żadnych składek ani podatków. W dodatku firma, która wystawiała zaświadczenia, była zarejestrowana jako jednoosobowa. Ale wystawiane przez nią dokomenty wystarczały bankom do pożyczki.

-  Po otrzymaniu kredytu oszuści dzielili się pieniędzmi a nowy klient znikał, nie spłacając pożyczonej kwoty - wyjaśnia rzecznik policji.

Kredyty były brane na około 20 tysięcy złotych. O skali tego procederu świadczy ogólna suma wyłudzonych pieniędzy, która może sięgnąć kwoty pół miliona złotych.

Osoby wystawiające fałszywe zaświadczenia o zatrudnieniu zostały już zatrzymane przez zakopiańską policję. Jest to starsze małżeństwo zamieszkałe w Kościelisku. Są oni przesłuchiwani przez prokuratora z Zakopanego.

Zatrzymano również na gorącym uczynku 22-latka z Makowa Podhalańskiego, który próbował wyłudzić od banku pieniądze. Policja nie wyklucza dalszych zatrzymań w miarę rozwoju śledztwa.

Bankowcy przestrzegają przed naiwnym uleganiem pokusie brania kredytów na podstawie fałszywych zaświadczeń od oszustów. - Postępowanie wobec osób próbujących wyłudzić kredyt na podstawie sfałszowanych dokumentów określa sąd - zaznacza rzecznik prasowy banku PKO BP Marek Kłuciński.

Nie dość, że oszust może trafić do więzienia, to jeszcze będzie zobowiązany do spłacenia wyłudzonej kwoty wraz z odsetkami. - Możemy tylko ostrzec wszystkich, aby nie ulegali pokusie wyłudzenia pieniędzy z banków. Nie opłaca się - dodają bankowcy.

Sprawą trojga oszustów zajmuje się teraz prokuratura. - Za fałszowanie dokumentów aby wyłudzić pieniądze grozi im do 8 lat więzienia - zaznacza prokurator rejonowy w Zakopanem, Zbigniew Lis.

Łukasz Razowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/10