Zakopanego nie stać na nową noclegownię
03.04.2010
Noclegownia na Kamieńcu jest w takim stanie, że nie nadaje się do użytku.
- Budynek musi być natychmiast zamknięty - mówił kilka miesięcy temu Jan Kęsek, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. - Zły stan techniczny zagraża bowiem zdrowiu i życiu osób w nim mieszkających.
Przebywający w noclegowni muszą opuścić budynek najpóźniej do końca czerwca- tak nakazał nadzór. Miasto planuje przenieść noclegownię do starego budynku na Spyrkówce. Aby zdążyć z tym do czerwca, władze miasta złożyły do funduszy europejskich projekt dofinansowania prac remontowych opiewający na 2 mln 100 tys. zł. Koszt całości prac nad przebudową ma wynieść 3 mln zł.
Wniosek - mimo bardzo dobrej oceny merytorycznej - utknął w Urzędzie Marszałkowskim.
- Jeszcze nic straconego - uspokaja Jan Gąsienica Walczak, wiceburmistrz Zakopanego. - Nasz wniosek znalazł się na liście rezerwowej oczekującej na złożenie do Unii. Nie został do końca odrzucony.
Walczak nie ukrywa rozgoryczenia decyzją marszałka i zapowiada, że będzie walczył o to, by pieniądze z Unii na zakopiańską noclegownię się znalazły.
- Najwidoczniej w województwie znalazły się pilniejsze inwestycje - mówi. - Jestem jednak zaskoczony, bo wniosek dostał dużo punktów w ocenie merytorycznej. Nie powinien być w rezerwie.
Janina Spisak, kierowniczka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Zakopanem, nie wie, gdzie noclegownia znajdzie teraz nowe miejsce. Ma nadzieję, że wniosek z listy rezerwowej szybko dostanie dofinansowanie. Jeśli nie, trzeba będzie szukać alternatywnego rozwiązania.
- Przede wszystkim będziemy wnioskować o przedłużenie terminu opuszczenia obecnej noclegowni - mówi Janina Spisak. - Albo będziemy szukać nowego lokum. Na razie jednak jest za wcześnie na konkretne decyzje.
Teraz burmistrza czeka przeprawa w Urzędzie Marszałkowskim o to, by wniosek nie został odrzucony. Miasto może się odwołać od tej decyzji lub monitować do marszałka województwa, by zasilił dofinansowanie ze środków rezerwowych.
- Jestem za tym drugim rozwiązaniem - przyznaje wiceburmistrz Jan Gąsienica Walczak.
Losy unijnego dofinansowania przebudowy noclegowni będą się ważyć do połowy kwietnia.
- W Zakopanem musi być noclegownia - podkreśla wiceburmistrz Jan Gąsienica Walczak. - Jeśli nie otrzymamy dofinansowania teraz, to będziemy wnioskować raz jeszcze. Mamy przecież gotowy projekt. Natomiast jeśli nie będzie innego wyjścia, to remont noclegowni miasto będzie musiało pokryć ze swojego budżetu.
Łukasz Razowski
Kontrole ruszyły po tragedii
Zaczęło się od tragedii w Kamieniu Pomorskim, 13 kwietnia 2009 roku, kiedy to zginęły 23 osoby mieszkające w budynku socjalnym.
Zaraz po tym wydarzeniu specjalne komisje rozpoczęły kontrolę noclegowni i budynków komunalnych w całej Polsce. W Zakopanem okazało się, że miejscowy przytułek grozi zawaleniem i stanowi niebezpieczeństwo dla ludzi.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/03

