Zakopane — portal z-ne.pl

Ostatni brak prądu najbardziej dał się we znaki zakopiańskiej policji

08.04.2010

Ostatni brak prądu najbardziej dał się we znaki zakopiańskiej policji

Awarię prądu, która pojawiła się we wtorek o godz. 17.09 spowodował mokry śnieg. Ok. 40 tys. ludzi przez cztery godziny nie miało prądu. - Nikomu na szczęście nic się nie stało - mówi nadkom. Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. - Po usunięciu awarii rozdzwoniły się u nas telefony o wyjących alarmach u sąsiadów. Jeden pan nam nawet mówił, że nocujący u niego turyści chcą opuścić jego pensjonat, bo nie mogą spać, gdyż u sąsiada alarm włącza się co kilkanaście minut.

Okazało się, że w całym mieście rozregulowały się alarmy antywłamaniowe. Ludzie dzwonili na policję z prośbą o pomoc w ich wyłączeniu.

Jak podkreśla Andrzej Łęcki, naczelnik wydziału spraw obronnych i bezpieczeństwa w starostwie tatrzańskim, nikt ani nic nie ucierpiało z powodu braku prądu. - Awaryjne zasilanie poszło do szpitali, do Telekomunikacji, na pocztę, a także na Gubałówkę do stacji przekaźnikowych. Także działały sieci komórkowe i alarmowe - wyjaśnia Łęcki.

Jak dodaje, po ostatniej tak dużej awarii sprzed miesiąca, starostwo wystąpiło do wszystkich większych instytucji z pytaniem, kto ma awaryjne zasilanie. Pewne jest, że z powodu braku prądu nikt nie utknie w wagonie kolejki linowej na Kasprowy Wierch. Kolejkę bowiem poruszają silniki spalinowe.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/08