Zakopane żegna prezydenta żałobną nutą - Krywaniem
13.04.2010
Górale pożegnali prezydenta jak swojego, bo - jak wczoraj wielu zakopiańczyków wspominało - dla nich nie była to osoba tylko z pierwszych stron gazet. Znali go, snuli razem plany na przyszłość, żartowali, gościli, siadali przy jednym stole.
- Dawno nie byłem w Zakopanem. Ale bardzo lubię to miasto, często tu kiedyś bywałem - wspominał w 2005 roku profesor Lech Kaczyński. - Pierwszy raz, i to na dłużej, przyjechałem tu w 1958 roku. Planowałem wtedy chodzić po Tatrach, ale okazało się, że mam lęk przestrzeni. Dziś wracam do Zakopanego po dwunastu latach i widzę olbrzymie zmiany. Dostrzegam w nim ośrodek europejski. Musimy w Unii, także i ludzie z Zakopanego, twardo walczyć o swoje.
Jeszcze miesiąc temu prezydent Kaczyński snuł plany z naszymi władzami, by zorganizować pod Tatrami olimpiadę po 2020 r.
- Wiele razy spotykałem się z prezydentem Kaczyńskim, ostatnim razem podczas igrzysk polonijnych w małej chatce pod Wielką Krokwią, gdzie prezydent wpadł na chwilę na gorącą herbatę - wspominał wczoraj podczas sesji Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Nikt z nas nie znał chyba tej jego drugiej strony, bo media przedstawiały inny jego obraz. Czy ktoś może sobie wyobrazić, że prezydent prześcigał się wtedy z wiceburmistrzem Janem Gąsienicą Walczakiem, kto jest lepszy w dowcipach o profesorach?
Jego pracownik, Kasia Doraczyńska, która przygotowywała wtedy pobyt prezydenta (również zginęła tragicznie w Smoleńsku), powiedziała, że Lech Kaczyński wyluzował się wśród górali i chyba będzie tu częściej przyjeżdżał...
Padały też ciepłe osobiste słowa, wspomnienia o Marii Kaczyńskiej, która objęła honorowym patronatem akcję „Zakopane bez barier", o Macieju Płażyńskim, Jerzym Szmajdzińskim, który spędził z rodziną u nas ostatniego sylwestra, o Krystynie Bochenek, która opowiadała burmistrzowi Zakopanego, że za dwa miesiące urodzi się jej wnuczka i że nie może się doczekać, ks. bp. Tadeuszu Płoskim, który gościł u siebie górali, Bronisławie Orawiec-Loffler z Poronina, która zasadziła tam dąb katyński i przywiozła ziemię z Katynia...
- Jest to niewyobrażalna tragedia, która zabrała najważniejsze osobistości w naszym kraju - podkreślił Andrzej Skupień, wicestarosta tatrzański. - Za każdą tą osobą, niezależnie od tego, jakie zajmowała stanowisko, stoi człowiek, jego rodzina, najbliżsi, przyjaciele. Jest to tragiczna strata!
Do Zakopanego płyną kondolencje z całej Europy. Miasta partnerskie z Francji, Ukrainy, Bułgarii ślą wyrazy solidarności.
Po uroczystej sesji rady miasta wielu zakopiańczyków wpisało się do księgi kondolencyjnej, która wystawiona będzie w urzędzie do końca żałoby.
Halina Kraczyńska
Nowy Targ
W tutejszym Urzędzie Miasta została wyłożona księga kondolencyjna. Burmistrz Marek Fryźlewicz i przewodniczący rady miasta, Lesław Mikołajski złożyli w niej wpisy jako pierwsi. - Niech dobry Bóg otoczy opieką dusze wszystkich poległych, a ich rodzinom da spokój i siłę do przetrwania ciężkich chwil - to urywek wpisu przewodniczącego Mikołajskiego. Księga wyłożona została też w budynku starostwa przy alei Tysiąclecia 35, w sali konferencyjnej, w godz. od 7:30 do 16. Po godz. 16 księga będzie wystawiona w parafii Na Równi Szaflarskiej. (slow)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/13

