„Polskie Tatry" chcą sprzedać kuźnicki zajazd
15.04.2010
Zrujnowany i wymagający gruntownego remontu zajazd w Kuźnicach stoi bezużyteczny. Ostatni jego dzierżawca, Andrzej Stoch, któremu w lutym tego roku komornik odebrał obiekt, zalega z opłatami za dzierżawę na kwotę ponad 300 tys. zł.
- Smutno, że ta perełka architektoniczna Zakopanego, wizytówka miasta, w dodatku położona w tak atrakcyjnym miejscu, niszczeje - podkreślał Leszek Dorula, przewodniczący komisji ekonomiki rady miasta. - Teraz jest już raczej wstydem, a nie wizytówką miasta. Szkoda, że „Polskie Tatry" nie potrafiły wymusić na dzierżawcach remontów. Tylko kasę z zajazdu potrafiły wyciągać, a nikt nigdy złotówki tam nie włożył.
Prezes spółki, Janusz Tarnowski przyznał, że obiekt jest w złym stanie, ale dodał, że nie jest to wina obecnego zarządu.
- Co prawda ostatni dzierżawca twierdził w sądzie, że on pewne remonty wykonał, jednak uznaliśmy, że nie przeprowadził zgodnie z umową wymaganych prac remontowych, dlatego w ubiegłym roku zerwaliśmy z nim umowę dzierżawy - wyjaśniał radnym prezes.
Zajazd stoi bezużyteczny, bowiem straż pożarna po kontroli wydała decyzję, że obiekt nie nadaje się do prowadzenia w nim działalności gospodarczej. Niestety, na doprowadzenie go do użytku potrzeba minimum pół miliona złotych. A tych spółka obciążona olbrzymim kredytem zaciągniętym na dokończenie budowy aquaparku, nie ma.
Według Najwyższej Izby Kontroli i Banku Ochrony Środowiska, który udzielił spółce tego olbrzymiego kredytu, zajazd lub „Warszawianka" muszą być szybko sprzedane, bo jedynie to pomoże spłacić kredyt w BOŚ.
- Niestety, drugi przetarg na sprzedaż „Warszawianki" nie przyniósł rezultatów - wyjaśnił prezes spółki. - Ogłaszamy trzeci, a jeśli i wtedy nie znajdzie się nabywca, na sprzedaż wystawimy zajazd w Kuźnicach.
W maju - na walnym zgromadzeniu - spółka „Polskie Tatry" ma zastanowić się czy sprzedać zajazd w Kuźnicach.
Halina Kraczyńska
Kredyt obciąża
Spółka „Polskie Tatry" 2009 r. zakończyła ze stratą 693 tys. zł. Ten rok chce zakończyć na plusie (jeżeli uda się sprzedać jakąś nieruchomość) lub na zerze. Jeżeli te plany nie wyjdą, spółka znajdzie się w trudnej sytuacji. W ub.r. spłacała 60 tys. zł raty miesięcznie, w tym roku już - 90 tys., a w 2011 r. będzie to 177 tys. zł. Może to być nie do udźwignięcia dla spółki.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/15

