Na obrzeżach dziury po łokcie!
25.05.2010
Radny zarzucił wiceburmistrzowi Wojciechowi Solikowi, że niektórym ulicom jest... niechętny.
Wiceburmistrz Solik zapewnił, że nie ma preferencji co do ulic, i przypomniał, że gdy w ubiegłym roku po zimie zaczęło się łatanie dziur, radni zarzucili mu wtedy, że wyrzuca pieniądze w błoto. - Teraz czekamy na lepszą pogodę. Ponownie ruszymy z naprawianiem ubytków, gdy aura się poprawi - obiecuje Solik.
Jak dodaje, do tej pory udało się załatać 450 m kw. ubytków. Gmina wydała na to 120 tys. zł. Tam gdzie ulice były bardzo dziurawe, położono nowe nakładki. Naprawy kosztowały 850 tys. zł.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/05/25
