Żaby w Morskim Oku
23 wpisów. Archiwum — bez odpowiedzi.
w morskim oku są pstrągi. widziałem. żaby też? i po grani skaczą? :D
...tylko nie mów o tym Kristin...;-)
Czy po grani skaczą? nie wiem. Tam mnie jeszcze nie zagnało. Ale Ty pewnie je tam widziałeś, a jak nie żaby to stawy. A te pstrągi w MO, to chyba za stare na grilla i dlatego pływaja:D
...spotkanie z Żabami, które widać w odbiciu, należy akurat do tych bardzo przyjemnych :-)
Kristin,
a która "Żaba" tam Cię oczarowała?:-)
a która "Żaba" tam Cię oczarowała?:-)
obie są fajne, ale chyba bardziej Żabia Czuba :-)
a ta druga?:-), ależ Cię trzeba ciągnąć za język;-)
... a ta druga to to co widać w odbiciu, czyli Żabi Niżni.
...była też i trzecia żaba ( właściwie żabsko), na zwykłym szlaku, ta to wywarła na mnie największe wrażenie, wręcz piorunujące :D
jak to sobie przypomnę ... :D
...była też i trzecia żaba ( właściwie żabsko), na zwykłym szlaku, ta to wywarła na mnie największe wrażenie, wręcz piorunujące :D
jak to sobie przypomnę ... :D
to żabsko to może była ropucha, wyjątkowo odrażajaca. Na mnie żaby (te żywe) nie robią wrazenia, pod warunkiem że nie muszę ich dotykać ani jeść.:D
...jakie tam żabsko...żabcia taka maleńka...udka tyci, tyci...chudziutkie...nawet na spróbowanie by nie było...;-)
...taaa, tyci, tyci ... :-)
ewalino, to nie była ropucha, jakaś żaba wstrętna i wielka
i byłoby co obgryzać :-)
( w sumie nigdy nie próbowałam)
najzabawniejs ze jest to, że nawet informację o przebywającym blisko niedźwiedziu wzięłam "na cicho". Z żabskiem nie dało rady :-)
ewalino, to nie była ropucha, jakaś żaba wstrętna i wielka
i byłoby co obgryzać :-)
( w sumie nigdy nie próbowałam)
najzabawniejs ze jest to, że nawet informację o przebywającym blisko niedźwiedziu wzięłam "na cicho". Z żabskiem nie dało rady :-)
jak duża i wstrętna to na bank...ropucha;-), ale na temat smakołyków francuskich to mamy specjalistkę;-).
Ja żab ani ślimaków też nie próbowałam.
Wcale się nie dziwię, że wieść o niedźwiedziu wzięłaś "na cicho", ja też bym zaniemówiła, ale "na głośno" z żabą?:D
Ja żab ani ślimaków też nie próbowałam.
Wcale się nie dziwię, że wieść o niedźwiedziu wzięłaś "na cicho", ja też bym zaniemówiła, ale "na głośno" z żabą?:D
...w tematach smakołyków to powiem, że nic specjalnego...czerwone wytrawne i sery wszelakie...to co innego...poezja...:D
...kumci a...na głośno...a misiek...na szybko...;-)
...kumci a...na głośno...a misiek...na szybko...;-)
a kasztany na Placu Pigalle? (ale Ty byłaś w Alpach:D). Co do wina (zwłaszcza Bordeaux) i serów pełna zgoda.:-)
...kasztanów, wiadomo, tam nie uświadczysz...ale inne świadczenia - owszem...;-)
...misiek był w trybie przyspieszonym i z przestrachem w oczach :-)
jakby tak chciało mu się pójść za nami to o tryb ekstra szybki w tych kosówach byłoby trudno :D
jakby tak chciało mu się pójść za nami to o tryb ekstra szybki w tych kosówach byłoby trudno :D
taaa, weekend jest i temat właściwy też;-):D
a tak dokładniej to gdzie ten misiek był? bo chyba tę trasę też przeszłam:-).
możliwości ludzkie są niezbadane, chyba byś mu uciekła:D, ale Was było kilkoro, to on nie miał szans.
możliwości ludzkie są niezbadane, chyba byś mu uciekła:D, ale Was było kilkoro, to on nie miał szans.
Dobry wieczór.
O czym Wy kurde dziewczyny piszecie. Gadacie jak po mamrocie, a nie Bordeaux. Może byście się na konia wybrały, skoro już o tych żabach dyskurs ... żabiego oczywiście.
Ooo, pardon rolfie, wziąłem Cię za dziewczynę. :-)
Z żabim pozdrowieniem - kum, kum - kumoszki. :D
O czym Wy kurde dziewczyny piszecie. Gadacie jak po mamrocie, a nie Bordeaux. Może byście się na konia wybrały, skoro już o tych żabach dyskurs ... żabiego oczywiście.
Ooo, pardon rolfie, wziąłem Cię za dziewczynę. :-)
Z żabim pozdrowieniem - kum, kum - kumoszki. :D
R.Ch. vel dr_Kilder
wiedziałam że to kwestia czasu kiedy się odezwiesz, zatroskany o swoich podopiecznych:D.
Ty rozpoznajesz po wpisach co pijemy? Rewelacja i gratulacje:D
wiedziałam że to kwestia czasu kiedy się odezwiesz, zatroskany o swoich podopiecznych:D.
Ty rozpoznajesz po wpisach co pijemy? Rewelacja i gratulacje:D
...i po mamrocie i po bardziej wykwintnym trunku, jak się ich wypije za dużo, gada się chyba tak samo.
ja jestem zupełnie trzeźwa - nie wiem jak reszta :-)
ewalino, to było podejście na Tomanową Przełęcz.
ja jestem zupełnie trzeźwa - nie wiem jak reszta :-)
ewalino, to było podejście na Tomanową Przełęcz.
...no tak... miał z czego/kogo wybierać...ale bez wyliczanki się obyło...;-)
u mnie się oziębiło i też jestem trzeźwa, to chyba widać:D.
Doktor jest nadopiekuńczy, ale niech nie liczy na żadne "co łaska" przynajmniej ode mnie.
na Tomanową Przełęcz podchodziłam kilka razy i dobrze, że nie spotkałam tam miśka:-)
Doktor jest nadopiekuńczy, ale niech nie liczy na żadne "co łaska" przynajmniej ode mnie.
na Tomanową Przełęcz podchodziłam kilka razy i dobrze, że nie spotkałam tam miśka:-)
