Kościólki i Pośrednia Grań
35 wpisów. Archiwum — bez odpowiedzi.
Takie widoki wynagrodzą trudy uciążliwej drogi:-)
...a z tyłu Baranie Rogi i czapa śniegu na Baraniej Galerii.
może będzie mi dany taki widok, bo wysoko w górach prognozują opady śniegu:-)
ale jak będziesz opuszczać Taterki, to proszę posprzątać to białe...żeby nic nie zostało...w tym roku szczególnie nie lubię...;-)
niestety, ale tego nie mogę obiecać;-)
nie:confused:...poczekaj, jeszcze będziesz się prosić:D
...to białe jest całkiem przyjemne, np, przy 30 stopniowym upale:p
...ale nie do wyrąbania się...a ja w tym roku mam wyjątkowy talent...:D
...i raczej w październiku na 30 to nie liczę...:-)
...i raczej w październiku na 30 to nie liczę...:-)
...a ja liczę na słoneczne dni, wspaniałą ferię jesiennych barw i... miłe towarzystwo na szlaku :-)
...słonecznych dni nie mogę zapewnić, ale towarzystwo...mówisz i masz...:-)
...o, to super, super! :-)
towarzystwo już jest, jestem w trakcie załatwiania pieknej pogódki, będzie dobrze ;-)
towarzystwo już jest, jestem w trakcie załatwiania pieknej pogódki, będzie dobrze ;-)
...załatwiania?...:eek:
...a lbo czarownica...albo umyślnego na rekonesans wysłałaś?...;-)
...a lbo czarownica...albo umyślnego na rekonesans wysłałaś?...;-)
...ani jedno, ani drugie...
raczej pełna nadziei :-)
zawsze głęboko wierzę w to, że pogoda w Taterkach dopisze, niestety, moja wiara, nie zawsze daje (i dawała) oczekiwane rezultaty :-)
raczej pełna nadziei :-)
zawsze głęboko wierzę w to, że pogoda w Taterkach dopisze, niestety, moja wiara, nie zawsze daje (i dawała) oczekiwane rezultaty :-)
...no patrz, a mówią, że czyni cuda...;-)
no niestety, nie zawsze.
ponieważ ten "Wezuwiusz" SŁAWKOWSKI zajmował mi całe okno w łazience na kwaterze w Nowej Lesnej a żona coraz natarczywiej nudziła żeby się na nim "zemścić", po siedmiu latach udałem się tam ponownie w dniu wczorajszym. i co? a no to - że żadnych uciążliwości po drodze nie spotkaliśmy natomiast widoki ze szczytu-palce lizać.na zejściu poprószyło trochę śniegiem i zrobiło się ślisko-no to, to była chyba ta uciążliwość.
Ta wypowiedź zachęca a nie zniechęca. Dzięki.
ewalino, nie wierz w to, Kuno ściemnia ;-) :D
Kristin, nie ściemnia, mogło poprószyć i ślisko też mogło być;-):D. A nawet jak ściemnia to czy on jeden?:D
...w to, że mogło być ślisko nie wątpię.
podkoloryzował to, że wejście na Sławka nie jest upierdliwe ;-) :D
podkoloryzował to, że wejście na Sławka nie jest upierdliwe ;-) :D
Krystyna-no nie jest upierdliwe-dla mnie taki jest odcinek 5 stawów-wodogrzmoty mickiewicza.horror, zawsze mi się wydaje że się nigdy nie skończy.
Kuno, to o koloryzowaniu to oczywiście był żart :-)
...wiadomo, każdy ma różne odczucia, co dla jednego jest upierdliwe, dla drugiej osoby może być bardzo przyjemne.
Akurat Twój niekończący się szlak znoszę bardzo dobrze :-)
...wiadomo, każdy ma różne odczucia, co dla jednego jest upierdliwe, dla drugiej osoby może być bardzo przyjemne.
Akurat Twój niekończący się szlak znoszę bardzo dobrze :-)
...i ja mam swoje upierdliwe...obydwa przeszłam dwukrotnie i za każdym razem to samo wrażenie...
...z Murowańca do Brzezin i z Ciemniaka przez Adamicę do Kościeliskiej...
...nawet słynna "asfaltówka" jest poza tą czołówką...
...z Murowańca do Brzezin i z Ciemniaka przez Adamicę do Kościeliskiej...
...nawet słynna "asfaltówka" jest poza tą czołówką...
dorzucę Żdiar- Przełęcz pod Kopą :mad:
...podejście pod Jarząbczy Wierch - moim zdaniem gorsze od Sławkowskiego :-)
miałam tam niezły ubaw, gdyż nasłuchałam się siarczystych przekleństw mojej koleżanki. Słowa na literę "k" używała tam nader często akcentując przy tym mocno literę "r" :D
miałam tam niezły ubaw, gdyż nasłuchałam się siarczystych przekleństw mojej koleżanki. Słowa na literę "k" używała tam nader często akcentując przy tym mocno literę "r" :D
Czy pod Jarząbczy od Wołowca? Ja pod nim miałam łzy w oczach, bo zaczęłam w Siwej Polanie i tam skończyłam. Jak on jest "gorszy" to dla mnie jest nadzieja:-)
Ja lubię wszystkie podejścia i zejścia w Tatrach, gdyby było inaczej to bym tam nie jeździł.
No może poza podejściem po ćmoku z końca jadalni w Piątce, nocą do kibelka, po spożyciu ulubionego płynu. :cool:
No może poza podejściem po ćmoku z końca jadalni w Piątce, nocą do kibelka, po spożyciu ulubionego płynu. :cool:
...tak, to było podejście od Wołowca :-)
ewalino, jest więc nadzieja :-)
drKilder, ze mną jest tak, że pomimo wielkiej mojej fascynacji Tatrami, jest parę tras, których po prostu nie lubię.
Gdyby jednak w tej chwili ktoś zaproponował szlak na Jarząbczy, bez wahania bym poleciała tam, zamiast na codzienną trasę do pracy.
ewalino, jest więc nadzieja :-)
drKilder, ze mną jest tak, że pomimo wielkiej mojej fascynacji Tatrami, jest parę tras, których po prostu nie lubię.
Gdyby jednak w tej chwili ktoś zaproponował szlak na Jarząbczy, bez wahania bym poleciała tam, zamiast na codzienną trasę do pracy.
Kristin,
ja np. idąc z Kuźnic na HG zawsze w obie strony przez Boczań. Przez Jaworzynkę raz podchodziłam i wystarczy. Schodzę nią tylko jak robi się ciemno a moja czołówka jest w pokoju zamiast w plecaku.
:-)
ja np. idąc z Kuźnic na HG zawsze w obie strony przez Boczań. Przez Jaworzynkę raz podchodziłam i wystarczy. Schodzę nią tylko jak robi się ciemno a moja czołówka jest w pokoju zamiast w plecaku.
:-)
...i jak widać każdy ma swoje upierdliwe...
...ja odwrotnie...zawsze wchodzę przez Jaworzynkę...:-)
...ja odwrotnie...zawsze wchodzę przez Jaworzynkę...:-)
szlak przez Boczań zawsze omijałam z daleka, wybierałam Jaworzynkę, ale przez ostatnich parę razy coś mi się odmieniło i w jedną i drugą stronę zasuwam przez Boczań :-)
czyli to potwierdza regułę, wszak kobieta zmienną jest:D
coś w tym jest :-)
Rolfie, pełna zgoda...
Jarząbczy, Sławek też...
...dorzucę jeszcze Trzydniowiański przez Kulawiec...
Jarząbczy, Sławek też...
...dorzucę jeszcze Trzydniowiański przez Kulawiec...
Mój pierwszy kontakt ze szlakiem przez Kulawiec to zejście i jak dotąd wejścia nie było i nie przewiduję. Ale są i amatorzy wejścia. W ub, roku ja w dół a w górę młoda para z orkiestrą i fotografem na sesję zdjęciową na Trzydniowiański.
